Ten typ można kochać albo nienawidzić. Ale z pewnością nikt nie potrafi całkowicie zignorować jego istnienia.
Zdarzyło wam się ujrzeć na scenie słodkiego chłopaka, a potem zastanawiać się czy wasz nowy obiekt zainteresowania czasem nie jest dziewczyną? A może jesteś chłopakiem i spodobała ci się ta laska, a po chwili okazało się, że to jednak jest facet? Albo, kiedy już poznaliście płeć nowej gwiazdki, znienawidziliście go za bycie pedałem? Może chociaż spodobał wam się jej styl, a to jednak jest on?
Jasne, że się wam zdarzyło, bo ostatnimi czasy fenomen dziewczęcych chłopców zaskakuje nas coraz częściej, głównie w telewizji. Z początku nigdy nie jest jasne, jakiej są płci, a nawet jak zdaje wam się, że to jasne, to po chwili namysłu zaczynacie wątpić. Było tak w przypadku Billa Kaulitza z Tokio Hotel, potem w Mam Talent pojawił się Marcin Majewski, którego znacie pod pseudonimem Madox, a kolejnym odkryciem tzw. trzeciej płci stał się Michał Szpak znany z programu X-Factor. Gdzieś w międzyczasie przez Rozmowy w toku przewinął się Roni, a jeszcze wcześniej pojawił się tam Mefi i inni im podobni.
Wniosek jest jeden. Słodcy chłopcy o dziewczęcej urodzie stali się modni i to nie po raz pierwszy. Podobna moda przewinęła się przez Wielką Brytanię w latach siedemdziesiątych, kiedy to modny stał się glam rock, a panowie przybrali obcisłe kombinezony i buty na wysokich koturnach w jaskrawych kolorach, zaczęli się malować i stylizować na kobiety. Dziś panowie ponownie zaczęli się stroić w piórka i to dosłownie.
Zachowują się, ubierają i poruszają jak kobiety, a kiedy śpiewają lub mówią ich płeć nadal bywa wątpliwa. Wielu ich nienawidzi za ten styl, wielu ich nazywa ciotkami, pedałami, transwestytami. Fenomenem jest to, że to oni mają tysiące, a może i miliony fanek, które się nimi zachwycają. To oni mogą mieć więcej dziewczyn niż wy włosów na głowie, bo żaden z nich nie wspomniał o tym, że jest gejem. I kiedy wy będziecie ich przeklinać z pilotem w ręce siedząc na kanapie, to oni zrobią karierę.
Czy robią to tylko dla sławy? Niekoniecznie. Taki mają styl, takie upodobania. Nie muszą być sztuczni ani niczego udawać, żeby zdobyć sławę. Po prostu są dziewczęcy i się tego nie wstydzą, uznali to za swój atut i dobrze na tym wyszli. Niektórym ciężko w to uwierzyć, ale na całym świecie przewija się pojęcie trzeciej płci, a w niektórych kulturach jest ich aż pięć. Bywa, że są odrzucane, a bywa też tak, że cieszą się największym szacunkiem społeczeństwa.
Polska jest w tej kwestii podzielona. Część ich kocha, a część nienawidzi. Jednak fenomen dziewczęcych chłopców pojawia się na całym świecie, na co przykładem jest styl emo, który polega w kwestii wyglądu na tym, że wychudzeni chłopcy o długich włosach nie rozstają się z czarnym cieniem do powiek. Wiele gwiazd stara się wpisać w ten model i teraz już nawet Lauri po opuszczeniu The Rasmus zaczął kręcić tyłkiem na scenie i biegać w sweterku z odsłoniętym ramieniem.
Co w tym widzą dziewczyny? Może to, że taki facet nie dość, że jest ładny, to jeszcze czysty, schludny, pachnie ulubionymi perfumami dziewcząt, a jakby tego było mało to można z nim porozmawiać o kosmetykach, makijażu, czy nowych trendach w modzie i fryzurach. Nie musi być męski, ważne że jest piękny jak lalka odlana z porcelany z perfekcyjnym makijażem. Niejedna kobieta zazdrości urody i stylu tym chłopakom. A zatem panowie, kredki do oczu w dłoń i won do luster, a potem na depilację! Może wtedy wasze panny oderwą wzrok od koncertu Madoxa w telewizji, czy plakatu Billa z Tokio Hotel.