Kultura
Data utworzenia: 2010-01-28
Nine - dziewięć
Piękne kobiety, porywająca muzyka, świat filmu i sfrustrowany 50-latek. Krótko mówiąc: subtelne nawiązanie do twórczości Felliniego w musicalowej oprawie.
Najnowszy film Roba Marshalla - Dziewięć to opowieść o skomplikowanych relacjach mężczyzny w średnim wieku z kobietami, które wywarły wpływ na jego życie. Guido Contini jest włoskim reżyserem. Reżyserem przeżywającym kryzys twórczy i emocjonalny. Maestro, jak nazywają go wszyscy rodacy, swoją obecnością wzbudza sensację, gdziekolwiek się pojawi. Bohater, grany przez Daniela Day-Lewisa, wydaję się przytłoczony i zagubiony w świecie CineCitta. Choć to świat w dużej mierze wykreowany przez jego wyobraźnię. Jego wczesne filmy przyniosły mu sławę i uwielbienie widzów. Choć kolejne uznane zostały za gnioty, postanawia podjąć ryzyko i zrealizować kolejną, dziewiątą produkcję. To w ilości filmów, nie kobiet, należy doszukiwać się źródeł tytułu.

Brak scenariusza, wymagania stawiane przez współpracowników i prasę, a w końcu jego zagmatwane relacje z płcią przeciwną doprowadzają go na skraj wyczerpania nerwowego. Pomocy szuka u lekarzy, księży, a nawet u ducha swojej nieżyjącej matki. W tę rolę wcieliła się charyzmatyczna Sophia Loren. To jej mężczyzna zwierza się ze swoich wątpliwości. Jego frustrację wzmaga relacja z kochanką Carlą, której nie potrafi ukryć przed otoczeniem i której zerwanie stanowi dla niego nie lada wyzwanie. Carla (Penélope Cruz) jest uosobieniem seksu, zaspokaja wszystkie fantazje erotyczne Guida. Wyczuwając, że Maestro będzie chciał zakończyć ich związek, staje się rozhisteryzowaną dziewczynką.
Wyjątkową kreację stworzyła Marion Cotillard, wcielając się w postać żony reżysera, Luisy. Kobieta choć wydaje się krucha i bezbronna, potrafi przeciwstawić się mężowi, który obnosi się ze swoim romansem i nieświadomie upokarza ją w oczach wszystkich.
Nadzieja na stworzenie genialnego scenariusza rośnie w sercu Guida w chwili pojawienia się w Rzymie muzy artysty. Claudia (Nicole Kidman), choć gości na ekranie tylko kilka minut, wywołuje w widzu niebanalne emocje. Choć w mniemaniu mężczyzny jest jego ideałem, to w rzeczywistości ten ideał stanowią postaci, jakie zjawiskowo piękna blondynka odgrywa przed kamerą.

Film poza ciekawą fabułą i genialną obsadą ma jeszcze kilka, całkiem sporych, zalet. Największą z nich jest bez wątpienia muzyka. Nie stanowi tu ona bynajmniej tła dla opowiadanej historii, ona ją współtworzy. Każdy z bohaterów ma do przekazania swoją opowieść. Niektórym z nich towarzyszą bardzo efektowne układy choreograficzne. Największe wrażenie wywiera chyba utwór wykonywany przez prostytutkę Saraghinę (Fergie). Ognistej muzyce, świetnie zrealizowanym scenom tanecznym (oglądając, proszę zwrócić uwagę na piasek;) ), towarzyszą wyzywające kostiumy bardzo trafnie oddające charakter pracy, jaką para się bohaterka. Młodość i energia tryskają również z piosenki zaśpiewanej przez Kate Hudson. Motyw muzyczny z tego utworu został kilkakrotnie wykorzystany w filmie.
Porzucony przez żonę, osamotniony Guido może w każdej sytuacji liczyć na wsparcie swojej wiernej przyjaciółki i współpracownicy - Lily (Judi Dench). To ona nakłoni go do powrotu do stolicy włoskiego kina i rozpoczęcia pracy nad kolejnym filmem. Co wyniknie z tego przedsięwzięcia?

Warto przekonać się osobiście. Czasu spędzonego w kinie żałować nie będą z pewnością fani musicalu. Ci, którzy nie są wielbicielami tego gatunku, zapewne znajdą w filmie Marshalla coś dla siebie. Czy będą to ciekawie przedstawione kreacje postaci, świat kina od kuchni, piękna scenografia, a może po prostu świetna obsada? Chętnie poznamy Państwa opinie.

Sprawdź repertuar Cinema City!
Autor: Joanna Kempska
Komentarze czytelników:
Autor: qustoo
Dodano : 2010-02-01 00:42:07
świetny film polecam piękne kobiety i extra muzyka która im towarzyszy
Czekamy na Twój komentarz do artykułu.
Treść komentarza
Podpis


Wróźby on-line tarot