Andrzej Przybielski. Fenomenalny muzyk i jednocześnie wielka osobowość polskiego jazzu. Niedoceniony za życia, jak większość najwybitniejszych artystów daje o sobie. Jego pierwsza rocznica śmierci stała się doskonałą okazją do przypomnienia sobie, a może wśród niektórych do poznania, jego twórczości.
Był osobą wymykającą się wszelkim ocenom. Indywidualista chodzący zawsze swoimi ścieżkami. Współpracował z jednymi z najwybitniejszych muzyków swoich czasów, Czesławem Niemenem, Krzysztofem Komedą, Józefem Skrzekiem, Stanisławem Soyką, Tomaszem Stańko i wieloma innymi. Na początku lat dziewięćdziesiątych grał w formacji Asocjacja Andrzeja Przybieloskiego. Dopiero pod koniec życia wydał solową płytę wraz z tym składem.
Był niezależnym outsiderem. Znający go muzycy zgodnie twierdzą, że gdyby chciał choć trochę współpracować z innymi artystami to byłby jedną z najlepszych trąbek na świecie. Nie stało się tak jednak i mistrz w ostatnich latach żył na granicy ubóstwa. Zmarł 9 lutego w swoim mieszkaniu.
Wciąż wielu bydgoszczan nie zdaje sobie sprawy z tego jak wielki artysta żył i tworzył w ich mieście. Akcje, takie jak koncerty ku jego pamięci i festiwale, są świetnym sposobem, by poznać twórczość tego wybitnego jazzmana. Ostatnio tego typu przedsięwzięcie miało miejsce 9 lutego.