Seks, alkohol i książki to tytuł nowego programu Kabaretu Neo-Nówka. W czwartkowy wieczór Radek Bielecki, Michał Gawliński i Roman Żurek ze sceny Filharmonii Pomorskiej udzielili bydgoszczanom kilku cennych lekcji. Poprowadzili zajęcia m.in. z wychowania seksualnego, a także te dotyczące historii Polski.
Występ Kabaretu rozpoczął dobrze już znany publiczności skecz Rada Pedagogiczna. Nietuzinkowa dyskusja Pani Dyrektor i dwójki jej pracowników wywołała salwy śmiechu. Roman Żurek jako infantylny katecheta promujący wśród uczniów oryginalne metody antykoncepcji, jest niepowtarzalny.
Dystansu do siebie nie można odmówić też Radkowi Bieleckiemu, który postanowił startować w wyborach do bydgoskiego samorządu. Kandydat miałby z pewnością spore poparcie. Skłonnym na siebie głosować, poza sztucznymi boiskami, sztucznym lotniskiem i lodowiskiem, obiecał bowiem przysłowiowe pół litra przy wyjściu. Na sali zebrał się całkiem spory elektorat.
W nowym programie pojawiają się nowi bohaterowie m.in. Wanda Nierusz (z domu Zostaw;) ). Zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną rozbraja urokiem osobistym i bezpośredniością nie tylko przyszłego szefa, ale i publikę.
Na scenie nie mogło zbraknąć księdza proboszcza i kościelnego. Gdyby ktoś planował wybrać się na niedzielną mszę, muszę Państwa rozczarować - wszystkie bilety wyprzedane.
Największy aplauz publiczności zdobyła z pewnością retrospekcja chrztu Polski. Roman Żurek jako nieokrzesany Mieszko, Michał Gawliński w roli jego doradcy i Radosław Bielecki jako... Dobrawa, dali popis swoich satyrycznych możliwości. Księżniczka dużego kalibru wywołała piorunujące wrażenie.
Dobry kabaret nie może obyć się bez piosenki, a piosenka bez muzyki. W związku z tym panom na scenie towarzyszył zespół Żarówki, który rozgrzewał bydgoską publiczność energetyczną muzyką.
Kiedy słyszymy Neo-Nówka, kojarzy nam się w większości jeden skecz... Niebo. Zakończeniem blisko dwugodzinnego programu był bis, w postaci tegoż gagu. Występy Kabaretu nigdy nie są takie same. Skecze ewaluują, Niebo również. Michał Gawliński, jako Skryba jest po prostu komiczny. A wypowiedzi Lucyfera, w wykonaniu Romana Żurka, powalają na kolana. Bo czy ktoś z Państwa wyobraża sobie Lucka śpiewającego Windą do nieba? Ci, którzy byli świadkami tego zjawiska, z pewnością długoooo go nie zapomną.
Miejmy nadzieję, że w związku z obchodami 10 lat istnienia Kabaretu, panowie zawitają do Bydgoszczy ponownie w najbliższej przyszłości.
Wszystkich zainteresowanych wrażeniami Kabaretu Neo-Nówka z pobytu w Bydgoszczy zapraszamy już wkrótce do przeczytania wywiadu z Romanem Żurkiem, Michałem Gawlińskim i Radosławem Bieleckim.