... czyli co jest lepsze dla nowoczesnego człowieka.
Szachy czy PlayStation? Dyskoteka czy opera? Kino czy teatr? Duchowość czy cielesność? Wybór dla większości jest prosty, a jest nim to, co masowe, łatwo dostępne i przyjemne.
Teatr The Globe, Londyn. To tu zaczęła się słynna dziś kultura masowa, zwana niską. Początek dały jej dzieła Szekspira, w których nie było linii oddzielających umysł i ciało, występek i cnotę, pożądanie i miłość.
Zarówno kultura wysoka, jak i niska mają wpływ na człowieka. Pytanie brzmi, którą wybrać, by stawać się doskonalszym i pełniejszym wiedzy? Wczesna kultura niska łączyła przeżycia duchowe z tym, co cielesne i wspólne, bez względu na stan i pochodzenie społeczne. Stała się rodzajem wolności. Z czasem jednak była coraz bardziej upraszczana, stawała się hałaśliwa i wulgarna. Zaczęła pokazywać złe zachowania jako dobre, a jej jedynym celem stała się rozrywka.
Kultura wysoka w tym czasie pozostawała bez zmian, nadal nawiązuje do wartości intelektualnych, duchowych, a nawet uczy dobrych manier i postaw. Mimo że podkreśla aspekty tragiczne, pokazuje myślenie pesymistyczne i istnienie fatum, to skąd możemy mieć pewność, że lepszą drogą jest ucieczka w optymistyczną i żywotną kulturę niską?
Człowieka nie da się zamknąć jedynie w ramach hedonizmu. Pierwotne lęki nadal przetrwają, choć staramy się je zagłuszyć. Czemu by po prostu nie pozwolić trwać odwiecznym pytaniom o sens życia? Kultura niska wyzbywa się ich całkowicie i usiłuje nam wmówić, że to, czego chcemy, jest czymś wysokim. A tak naprawdę opiera się tylko na chceniu - chceniu wszystkiego, co da nam na chwilę radość i zapomnienie.
Czy mimo to te dwie kultury powinny być nadal przedmiotem sporów? Romantykom udało się je połączyć, pogrążając się z lubością w tym, co niskie, by ocalić to w wyższej formie poetyckiej. Wybór tylko jednej z tych kultur zdaje się niemożliwy, ale też bezsensowny. Bo czyż nie warto docenić życia duchowego i cielesnego jednocześnie? Czyż nie warto mieć świadomości po to tu jesteśmy, co nam zagraża, jaki i świadomości tego, co daje nam radość? Co by nie mówić, kultura niska i wysoka to po prostu kultura. Tylko od nas zależy, co z niej zaczerpniemy i czy znajdziemy złoty środek, by wyciągnąć to, co najlepsze.