Sport
Data utworzenia: 2011-11-07
Lider nadal niepokonany
Delecta Bydgoszcz nie dała rady niepokonanej Zaksie Kędzierzyn-Koźlę i przegrała 1:3 (25:22, 16:25, 24:26, 23:25). Przez tę porażkę bydgoszczanie spadli na 4. miejsce w tabeli PlusLigi.
W pierwszym secie prowadzenie szybko zdobyli goście. Po asie serwisowym Rouziera i bloku na Wronie (1:4), trener Makowski postanowił wziąć czas. Prowadzenie utrzymało się do pierwszej przerwy technicznej (6:8), a bydgoszczanie straty zaczęli odrabiać dopiero przy wyniku 12:14. Po autowym ataku Rouziera i asie serwisowym Jurkiewicza był remis. Kędzierzynianie ponownie na prowadzenie wyszli po punkcie zdobytym przez Kaźmierczaka, ale atak Konarskiego blok-aut, a także blok na atakującym gości pozwoliły objąć prowadzenie na drugiej przerwie technicznej (16:15). Po regulaminowej przerwie zagrywkę zepsuł Lipiński. Na szczęście po ataku Antigi, kolejny raz wyższość bydgoskiego bloku, tym razem w osobie Wiki, musiał uznać Rouzier. Trener Stelmach postanowił wziąć czas, po którym Antiga popsuł zagrywkę, a jego rodak Samica zdobył punkt atakiem i znowu mieliśmy remis (18:18). Bydgoszczanie ponownie na dwa punkty odskoczyli dzięki atakowi Wiki i Czarnowskiemu, który dotknął siatki (20:18). Tę przewagę gracze Delekty dowieźli do końca, a seta zakończył atakiem po bloku Konarski (25:22).

W drugim secie nic nie zapowiadało pogromu ze strony gości. Wręcz przeciwnie: to bydgoszczanie po ataku Konarskiego i asie serwisowym Wrony objęli prowadzenie (3:1). Kędzierzynianie równie szybko straty odrobili, a na pierwszej przerwie technicznej prowadzili dwoma punktami. Błąd Lipińskiego, który przełożył ręce na stronę rywala, spowodował jego zmianę na Masnego. W kolejnej akcji punkt jednak zdobył Rouzier (6:11) i trener Makowski poprosił o czas. Delecta nie potrafiła odrobić strat, a co gorsza asa serwisowego dorzucił francuski atakujący Zaksy (9:15). Przy stanie 11:17 dwa błędy popełnił Konarski: najpierw przekroczył linię trzeciego metra, a potem uderzył wyraźnie w aut. Na nic zdała się zmiana Wiki na Siltalę bo bydgoszczanie popełnili błąd w ustawieniu (11:20). Tej przewagi goście nie dali sobie odebrać i pewnie wygrali 25:16.

W trzecim secie ponownie na dwupunktowe prowadzenie (3:1) wyszli gracze Delekty po efektownym bloku Jurkiewicza na Czarnowskim. Po raz kolejny jednak to kędzierzynianie na pierwszej przerwie technicznej prowadzili (7:8). Po bloku głową Wrony bydgoszczanie prowadzili (11:9) i tę dwupunktową przewagę utrzymali do drugiej przerwy technicznej. Potem atak Rouziera i dwa asy serwisowe Ruciaka pozwoliły gościom wyjść na prowadzenie (16:17). Czas wzięty przez trenera Makowskiego poskutkował tylko częściowo. Na atak Konarskiego odpowiedzieli Rozuier oraz z przechodzącej piłki Czarnowski (17:19) i Wikę zmienił Siltala. Fin w kolejnej akcji zdobył punkt a dwa asy serwisowe Wrony dały prowadzenie (20:19). Czas dla Zaksy nie poskutkował, bo Samica został zablokowany przez parę Konarski-Jurkiewicz. Pomocną dłoń gościom podał Siltala, którego autowy atak doprowadził do remisu (22:22). Piłkę setową zapewnił Jurkiewicz, niestety szybko odpowiedział Rouzier. Zwycięstwo dały kędzierzynianom dwa bloki. Najpierw nie przebił się Antiga a potem ataku z drugiej linii nie skończył Siltala.

Set czwarty zapowiadał się bardzo dobrze dla gospodarzy. Po zablokowanych atakach Rouziera i Samiki oraz skutecznym ataku Wrony bydgoszczanie prowadzili 5:1. Po czasie dla gości dwa ataki skończył Rouzier a Wrona nie potrafił po raz drugi trafić w boisko (5:4). Dwu-trzypunktowa przewaga utrzymywała się przez dalszą część seta (6:4, 8:5, 10:7, 11:9) aż do bloku na Wronie i dwóch asów serwisowych Ruciaka (12:12). Czas wzięty przez trenera Makowskiego niewiele pomógł. Kolejny raz zablokowany został Wrona, a następnie Antiga. Kolejny czas dla trenera bydgoszczan przyniósł lepszy efekt. Rozuier, który atakował gdzie i jak chciał najpierw posłał piłkę w aut a w kolejnej akcji został zablokowany przez Antigę. Francuski atakujący uczestniczył też w dwóch kolejnych akcjach - najpierw obił bydgoski blok a potem po raz kolejny został zablokowany. Na drugą przerwę techniczną (15:16) siatkarze zeszli po ataku Czarnowskiego. W końcowej fazie seta goście dwa razy odskakiwali na dwa punkty (16:18, 20:22) ale te przewagi udawało się niwelować (19:19, 22:22). Niestety, za trzecim razem się nie udało. Co prawda na ataki Rouziera i Samiki zdołał odpowiedzieć Konarski, ale seta zakończył Czarnowski.

Po meczu powiedzieli:
Paweł Zagumny (kapitan ZAKSY): Spodziewaliśmy się twardego oporu i tak było. Mieliśmy więcej szczęścia w końcówkach setów. Cieszą punkty, styl nieco mniej. Wszyscy chyba myślą już o zbliżającej się przerwie.

Wojciech Jurkiewicz (kapitan Delekty): Gratulacje dla zespołu przeciwnego. Najbardziej boli nas fakt, że nienajlepiej grająca Zaksa wywozi z naszej hali 3 punkty. Mam nadzieję, że ta przerwa dobrze nam zrobi i będziemy skutecznie walczyć w dalszej części sezonu.

Krzysztof Stelmach (trener ZAKSY): Jestem bardzo zadowolony z wyniku. Wspaniale zagraliśmy zagrywką, odrzuciliśmy rywala od siatki, przez co łatwiej nam się grało. Na boisku widać było w naszym wykonaniu cierpliwość i konsekwencje w dążeniu do celu.

Piotr Makowski (trener Delekty): Gratuluję rywalom. Myślę, że oprócz drugiego seta, mecz mógł się podobać kibicom. Trzecią partię przegraliśmy w bardzo siatkarski sposób. Rywale wykorzystali nasze złe ustawienie i zostaliśmy dwa razy zablokowani.

MVP: Guillaume Samica

Składy:
Delecta Bydgoszcz: Lipiński (3 pkt.), Konarski (20), Wrona (10), Jurkiewicz (9), Antiga (14), Wika (5), Dębiec (libero) oraz Siltala (3), Cerven (1), Owczarz. Po ataku 49, po bloku 10, zagrywka 6, po błędach rywala 22.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Zagumny (1), Rouzier (25), Czarnowski (11), Kaźmierczak (9), Ruciak (9), Samica (18), Gacek (libero) oraz Pilarz, Witczak, Warda. Atak 56, blok 9, zagrywka 8, po błędach rywala 25.
Autor: Artur Dylewski
Komentarze czytelników:
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany lub komentarze oczekują na potwierdzenie przez moderatora.
Treść komentarza
Podpis


Wróźby on-line tarot Infolina 800