Publicystyka
Data utworzenia: 2011-09-05
Miłość prawdziwa, czyli jaka?
Nie raz zastanawialiśmy się, jaka powinna być miłość idealna. Szczera, pełna troski i empatii, tak, by być z drugim człowiekiem na dobre i złe. Oklepane banały, do których dąży każdy, a mało kto osiąga cel. Jest jednak ktoś, komu zawsze się to udaje, mimo, że nie zastanawia się jak powinien kochać... To dziecko.
Między miłością dwojga dorosłych ludzi, a miłością dziecka do jakiejkolwiek innej osoby widać zasadniczą różnicę. Nie chodzi mi wcale o to, że dziecko z matką, jaka by nie była, łączą więzy krwi i samo wychodzi. Nie mówię o miłości do rodziców. Dziecko, jeśli już pokocha, to całym sobą, bezwarunkowo i ta miłość utrzyma się długie lata.

Dlaczego? Bo te małe istotki kochają nie za coś, nie za czyn, gest, słowo. Dla nich człowiek to całość, wszystkie czyny i gesty, słowa, które układają się w całe opowieści. Poza tym dziecko kocha mimo wszystko. Nie kocha mniej, kiedy ukochana osoba popełni błąd. Ani więcej, gdy zrobi coś miłego dla niego. Kocha zawsze tak samo mocno, bez względu na potknięcia.

A dorośli? Choć powinniśmy być mądrzejsi niż dziecko, bogatsi o doświadczenie, nie potrafimy stworzyć takiego uczucia. Możemy kochać na zabój, a jednak, gdy kochanek popełni błąd powstaje problem, miłość słabnie. Zmieniamy oblicze uczucia. Nie kochamy bezwarunkowo, gniewamy się, zamiast pomóc w potknięciu.

Skąd taka różnica? Czemu nie umiemy czerpać ze źródeł? Z dzieciństwa? Każdy z nas, gdy był mały miał kogoś, kogo kochał całym sobą, bez względu na wszystko. W sposób pełny. Kiedy jesteśmy dorośli to błędy innego człowieka zasłaniają nam samą osobę. Nie jesteśmy bezgranicznie ufni. Tracimy zaufanie po pierwszym potknięciu ukochanego.

Pewnie, łatwo powiedzieć, że dziecko jest naiwne, wierzy wszystkim, we wszystko. Wcale nie jest naiwne, działa instynktem. Wie, że na zaufaniu da się stworzyć związek trwalszy od piramid. My już nie potrafimy ufać. ,,Nie te czasy: - mówimy. ,,Skrzywdził mnie, nie wybaczę mu" - kolejny, jakże popularny cytat. I tu wychodzi na światło dzienne następny błąd dorosłych. Nie potrafimy wybaczać tak bezgranicznie jak dziecko. Ono wybaczy wszystko, nie chowa żalu, my wręcz przeciwnie. Dziecko prześciga dorosłego. Instynktem, nie doświadczeniem.

Wniosek - dążąc do miłości idealnej, spójrzmy na dzieci z naszego otoczenia, przypomnijmy sobie własne dzieciństwo. To, jacy byliśmy beztroscy. Dlaczego? Bo beztroska wynikała z ufności i umiejętności wybaczania, nie gromadzenia złych emocji. I wtedy nasza miłość będzie pełna i prawdziwa. Taka, jakiej zawsze szukaliśmy, potrafiliśmy określić, ale nie osiągnąć.

I takiej właśnie wszystkim życzę!
Autor: Agata Sendlewska
Komentarze czytelników:
Autor: Barbara W.
Dodano : 2012-02-17 11:59:25
Wniosek - dążąc do miłości idealnej, spójrzmy na dzieci z naszego otoczenia, przypomnijmy sobie własne dzieciństwo. To, jacy byliśmy beztroscy. Dlaczego? Bo beztroska wynikała z ufności i umiejętności wybaczania, nie gromadzenia złych emocji. I wtedy nasza miłość będzie pełna i prawdziwa.rnW pełni się zgadzam z tymi słowami.rnA dodam jeszcze: Byłam Aff-erze w Pałacu na filmie Woody Allena Annie Hall. Tytułowa bohaterka zachowuje się jak dziecko i dlatego zakochuje się w niej Woody Allen. Ale kiedy dojrzeje, zacznie chodzić na kursy dla dorosłych przestanie kochać bezinteresowną miłością. Często my chcemy by nasze dzieci(partnerzy, partnerki) zachowywały się dojrzale, a kiedy już to robią czegoś nam brakuje. Pozwólmy innym być dziećmi i sami przypomnijmy sobie jak to było kiedyś. A może wtedy nasza milość będzie taka jak byśmy chcieli.
Czekamy na Twój komentarz do artykułu.
Treść komentarza
Podpis


Wróźby on-line tarot Infolina 800