Jeszcze 20 lat temu żaden przeciętny człowiek nie pomyślałby, że wizje z pierwszych powieści science fiction kiedykolwiek się spełnią. Jednak zaczęły się stawać naszą codziennością. Najbardziej powszechnym wynalazkiem stał się Internet.
Z początku Internet miał służyć tylko do podstawowych czynności, takich jak wysyłanie maili. Mimo to w ciągu 20 lat wynalazek ten rozwinął się błyskawicznie i przekroczył oczekiwania przeciętnego użytkownika. Stał się dostępny dla wszystkich i nierozerwalnie powiązał wiele dziedzin życia z komputerem. Pojawia się pytanie, do czego jeszcze doprowadzi Internet?
Współczesne nastolatki nie wyobrażają sobie rozstania z siecią choćby na chwilę. Komputer stacjonarny w domu to za mało, nawet laptop bądź netbook, które można zabrać wszędzie ze sobą to za mało. Dziś telefon komórkowy bez połączenia z siecią to stary rupieć. Liczy się to, by mieć zawsze i wszędzie kontakt ze znajomymi, dostęp do informacji, a przede wszystkim do rozrywki.
Technologie ewoluują w ogromnym tempie, a producenci zasypują nas coraz nowszymi wynalazkami. Najczęściej z nowinek technologicznych korzystają nastolatki. Skoro młode pokolenie tak bardzo docenia postęp technologiczny, można by sądzić, iż apokaliptyczne wizje robotyzacji i cybernetyzacji spadną na nas błyskawicznie i będą się rozwijać do czasu, aż być może, doprowadzą do upadku świata lub co może gorsze, do komputerowego porządku świata. Ale czy wizja rodem z filmu ,,Ja, robot" i jeszcze dalej posuniętych wizualizacji przyszłości może się spełnić?
Oczywiście, że może. Wszystko zależy od człowieka. Jednak czy wszystko, co człowiek buduje jest na jego korzyść? Umiecie sobie wyobrazić na przykład, że korzystacie z Internetu przez chipy wszczepione w wasze głowy? Rozmawiacie tak ze znajomymi, widzicie ich przez kamerkę wmontowaną Bóg wie gdzie, może w wasze oko, słyszycie ich w waszych głowach przez głośniczek w uchu, oglądacie filmy w ten sam sposób, sprawdzacie pocztę, a maile wyświetlają się na rogówce waszego oka. Niemiła wizja, prawda? Ale skoro komputery i komórki są ciągle zmniejszane to, kto wie, jak bardzo je w końcu zmniejszą. No i przecież noszenie tego całego sprzętu jest niewygodne, a wszyscy dążą teraz do wygody, więc czemu by nie zamontować komputera w człowieku? Pytanie brzmi też, do jakich konsekwencji to doprowadzi?
Historia jak dotąd udowodniła, że często szkodzimy sobie wynalazkami. Chociażby wynalezienie dynamitu. Miał posłużyć tylko budowie tuneli przez skały w górach, a posłużył wojnom. Ale któżby się tym martwił teraz, w epoce rozwiniętych technologii? Przecież tamto to już zamierzchłe czasy, a my tu mówimy o czasach ponowoczesnych. Tak, tak, ponowoczesnych, bo nowoczesność skończyła się mniej więcej w latach dziewięćdziesiątych.
Ludziom wydaje się, że są coraz mądrzejsi i nie popełnią błędów dzięki swojej specjalistycznej wiedzy. A nawet gdyby wiedzieli, że je popełnią, to pieniądze wygrają z prawdą. Ale nawet, jeśli apokaliptyczne wizje twórców fantasy i science fiction mają się nie spełnić, to co nam przyjdzie z wynalazków i Internetu? Zerknijmy na teraźniejszość i niedaleką przyszłość. Z początku na pewno nie będzie to idealny świat, pełen wiedzy i radości czerpanej z sieci. Jeśli technologia przyniesie nam kiedykolwiek coś dobrego, to najniższą ceną za to będą coraz poważniejsze choroby społeczeństwa. Pierwsze na myśl przychodzą wady wzroku wywołane wielogodzinnym wpatrywaniem się w monitory komputerów, ekrany komórek i telewizorów. Tryb życia zamienia się na siedzący, co prowadzi do kolejnych kłopotów ze zdrowiem. Ale gorszym problemem może okazać się raczej zamiana życia towarzyskiego na życie internetowe. Po co wychodzić z domu by porozmawiać ze znajomymi, skoro można to zrobić przez Gadu-Gadu, a nawet ich zobaczyć przez kamerę, używając Skype lub Yahoo Messenger? Na zakupy też nie trzeba iść, bo przecież sklepy są w Internecie, nawet jedzenie nam dowiozą do domu.
Wygoda? Owszem. Takie możliwości często się nam przydają. Pytanie brzmi, czy właśnie takie udogodnienia nie zdominują kiedyś życia na ziemi i nie doprowadzą do końca istnienia ludzkości?