Publicystyka
Data utworzenia: 2010-02-04
Rok 2010 - Rok Kobiet?
Ewa Gerbatowska
Do Sejmu trafił obywatelski projekt ustawy o parytetach płci na listach wyborczych. Zakłada, że kobietom obowiązkowo przydzielana jest, co najmniej połowa miejsc na listach wyborczych.
Dwie rundy. Damska i męska. Feministka- Katarzyna Kądziela kontra publicystka Liliana Sonik. Pomiędzy kobietami i mężczyznami Bronisław Wildstein. Gospodarz programu i rozjemca. Debata na temat parytetów płci na listach wyborczych była naprawdę gorąca. Dzisiaj poruszę kwestię rundy pierwszej.


Inicjatorem nowych przepisów jest Kongres Kobiet Polskich. W odpowiedzi na to inna grupa kobiet wystąpiła w Internecie pod nazwą Parytety.pl. Zmiany miałby dotyczyć wyborów samorządowych, parlamentarnych i europejskich. Nie wszystkie jednak środowiska kobiece popierają parytety na listach wyborczych. A wy?


Według Liliany Sonik parytet płci to regres wolności i demokracji. Przecież nikt dzisiaj nie zabrania kobietom zajmować wysokich stanowisk w rządzie- dodaje stanowczo i z pełnym przekonaniem.
Nie zabrania, ale czy to wystarcza dzisiejszym kobietom? Kobietom, które żyją w patriarchalnym społeczeństwie. Bo przecież w takim społeczeństwem funkcjonujemy.


I teraz przychodzą mi do głowy takie słowa, jak demokracja, władza i równouprawnienie.
Czy naprawdę rozumiemy słowo demokracja poprawnie?
Zaczytałam się ostatnio w listach Małgorzaty Domagalik i Janusza Leona Wiśniewskiego. I chyba nie ujmę tego lepiej, niż moja ulubiona pani redaktor: nie hołduje żadnym podziałom, jeśli rzecz dotyczy szarych komórek.
A sondaże mówią, że tylko pięć procent kobiet ankietowanych chciałoby mieć za szefa kobietę.
Znam świetne szefowe i fantastycznych szefów, ale znam też wiele patologii. Ona jest karierowiczką, pije redbule i żąda od wszystkich rezygnacji z życia prywatnego. On jest starym kawalerem, niesmacznym kobieciarzem i mając władzę uważa, że wszystko może. I nic w tym dziwnego, bo taki jest świat. Tacy są ludzie. Czyli i mężczyźni, i kobiety.


Chciałbym żeby w polityce było więcej kobiet, ale zgadzam się ze stanowiskiem Pani Liliany Sonik, która uważa, że parytety ustawowe są bardzo niebezpieczne, ponieważ dzielą nas, ludzi, którzy powinni zajmować się interesem społecznym na kategorie. Jeżeli zaczniemy dzielić, to tym podziałom nie będzie końca. Zresztą jest już kilka partii, które wprowadziły już jakiś tam parytet ustawowy.


A jak to wygląda we Francji? Tam ten system się nie sprawdził. W krajach skandynawskich bardziej. Mamy tam jednak zupełnie inną politykę. A w Anglii to kobieta udowodniła, że droga do sukcesu nie wiąże się z zaciskaniem pięści, ze stękaniem ofiary, czy nawet z akcją afirmatywną. Tą kobietą była Margaret Thatcher. Czy to, że była kobietą, a nie mężczyzną w czymś jej przeszkodziło? Nie sądzę.


Droga do sukcesu jest taka sama dla kobiet, jak i mężczyzn. Aby osiągnąć sukces trzeba ciężko pracować, być wytrwałym i trzymać się racjonalnych zasad. I tego życzę wszystkim. I kobietom i mężczyznom.
Dla mnie nie jest istotne, kto zasiada w parlamencie. Ważne jest żeby dobrze sprawował swoją misję. Żeby to była osoba w pełni kompetentna. I naprawdę nie ma to znaczenia dla mnie, czy będzie to kobieta, czy mężczyzna. Niech po prostu wygra lepszy! I pamiętajmy, że tam na górze możemy bardzo szybko stracić równowagę. Zapadło mi w pamięć zdanie, które wypowiedział w Zwierciadle Paweł Śpiewak; przejmując władzę nad innymi, tracimy władzę nad sobą. I co o tym myślicie?


Władza nas psuje. I mężczyzn i kobiety. Tak samo każdego. Bez względu ma płeć, rasę, wiek, czy wyznanie.
Władza to służba. Pamiętajmy o tym! Czy zawód polityka daje władzę? Oj, oczywiście, że daje władzę, ale...no właśnie, bo zawsze jest jakieś ,,ale" ... Daje władzę, ale nakłada na nas odpowiedzialność. A kto ją lubi? Oj, nie każdy! Nie każdy potrafi ponieść konsekwencje swoich czynów i decyzji. I potem mamy takie ,,kwiatki": nie wiem, nie pamiętam, nie zaprzeczam i nie potwierdzam. Takie padają odpowiedzi przed kolejną komisją. Co to za odpowiedzi? Zabieram pani mikrofon... Cyrk nie z tej ziemi!
I mam nadzieję, że jeżeli w polityce będzie więcej kobiet, to będą to kobiety z jajami!
A na koniec powiem tylko jedno, żeby zakończyć z humorem. Powiem, jak Jurek Owsiak: oj będzie działo!

Czy rok 2010 będzie rzeczywiście należał do kobiet? Zobaczymy... Niech to będzie rok mądrych posunięć i decyzji! I tych damskich i tych męskich. Parlament jest emanacją społeczeństwa, jak powiedziała Katarzyna Kądziela, ale niech to będzie parlament społeczeństwa na miarę XXI wieku.
Autor: Ewa Gerbatowska blog
Komentarze czytelników:
Autor: marta
Dodano : 2010-02-08 16:10:43
tak faktycznie mogłoby być więcej kobiet ale nie takich które miałyby zapełnić luki, tylko takich które potrafią współdziałać z męską częścią sejmowego świata.kobiety mają faktycznie inny światopogląd i ta inność powinna ubarwić rząd,rząd który jest ostatnio taki szary...rnZgadzam się potrzebujemy kobiet przebojowych i mądrych .rnReprezentacja kobiet jest bardzo potrzebna.Gdy będzie nas więcej w rządzie może nie będziemy miały uczucia ,że ktoś, kto nigdy nas nie zrozumie , decyduje o naszym życiu.
Czekamy na Twój komentarz do artykułu.
Treść komentarza
Podpis


Wróźby on-line tarot