Delecta Bydgoszcz niczym rozpędzony taran niszczy wszystkich przeciwników, którzy staną im na drodze. Tym razem bez wygranego seta z Łuczniczki wyjechał Fart Kielce (25:23, 25:23, 25:13).
W początkowej fazie seta jednopunktową przewagę utrzymywali goście, jednak zmieniło się to przy stanie 5:6. Najpierw punkt blokiem zdobył Konarski, a w następnej akcji po sytuacyjnej wystawie Siltala miał czystą siatkę i nie omieszkał tego wykorzystać, wbijając efektownego gwoździa. Na przerwę techniczną siatkarze zeszli po ataku Konarskiego (8:6). Kielczanie zdołali odrobić tę stratę po dwóch udanych atakach Kapfera (10:10), a po asie serwisowym Francuza wyszli na prowadzenie (11:12). Jednak na drugą przerwę techniczną to bydgoszczanie schodzili prowadząc (16:15). Przy stanie 20:20 bardzo ważną piłkę skończył Konarski, który przebił się przez potrójny blok. Po ataku Antigi z 2 linii i bloku Jurkiewicza na Zniszczole, który dotąd wszystko kończył, gracze Delecty mieli piłkę setową (24:22). Odpowiedzią na atak Kapfera był punkt zdobyty przez Konarskiego, który zakończył seta efektownym zbiciem piłki.
Drugi set również był bardzo wyrównany. Goście po asie serwisowym Kokocińskiego objęli dwupunktowe prowadzenie (5:7) jednak po atakach Konarskiego i Antigi, oraz punktowi zdobytemu bezpośrednio z zagrywki przez Siltalę. Na dwa punkty gracze Delecty zdołali odskoczyć po akcjach Wrony, który najpierw skutecznie zbił piłkę a potem zaliczył blok (12:10). Przewaga ta utrzymała się aż do stanu 17:15. Wtedy to na boisku pojawił się Gradowski a po jego zagrywce przechodzącą piłkę na drugą stronę przebił Wrona. Przewaga wzrosła o kolejne oczko po asie serwisowym Antigi (21:17). Piłkę setową bydgoszczanie mieli po świetnym zagraniu Masnego, który uciekającą za antenkę piłkę kiwnął na drugą stronę, a ta ku zaskoczeniu rywali wpadła w ich pole (24:21). Niestety po ataku Kapfera asa serwisowego zaliczył Nilsson. O wideo weryfikację poprosili bydgoszczanie, ale trwający ponad 5 minut challenge nie zmienił decyzji sędziów. Po chwili seta zakończył Konarski.
Trzeci set rozpoczął się od dwóch nieudanych atakach Jungiewicza, który skończył dopiero swój trzeci atak (2:1). Atak Antigi i błąd przejścia linii trzeciego metra pozwoliły zdobyć kolejne dwa punkty. Po chwili atak skończyli Konarski i ponownie Antigi - tym razem z drugiej linii. W kolejnej akcji Francuz nieczysto odbił piłkę (6:3). Na przerwę techniczną zawodnicy zeszli po bloku Masnego na zawodniku rywala, który atakował z przechodzącej piłki (8:5). Widać było, że gracze Delekty wyraźnie się rozkręcają. Po atakach Siltali i Konarskiego (13:8), Pawlicki zmienił Buszka. Po chwili bydgoski atakujący skończył bardzo trudną piłkę, a w kolejnej akcji punkt zdobył fiński przyjmujący. Siltala pomylił się jednak w kolejnej akcji, kiedy to splasował piłkę w siatkę. Po drugiej przerwie technicznej (16:9), dwa punkty zdobył Jurkiewicz a po asie serwisowym Konarskiego, który zdecydował się na zagrywkę flotem Delecta miała 9 punktów przewagi (19:10). Po czasie dla trenera gości na atak Kapfera odpowiedział Siltala, który po chwili zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki. W kolejnej akcji skutecznie zaatakował Antiga, a następnie Siltala ponownie zaliczył asa serwisowego. Seta zakończył Kapfer zepsutą zagrywką.
MVP: Dawid Konarski
Składy:
Delecta Bydgoszcz: Masny (2 pkt.), Konarski (19), Jurkiewicz (3), Wrona (7), Siltala (7), Antiga (14), Dębiec (libero) oraz Gradowski, Wika, Lipiński. Po ataku 39, po bloku 8, zagrywka 5, po błędach rywala 23.
Fart Kielce: Kozłowski, Jungiewicz (5), Kokociński (8), Zniszczoł (8), Kapfer (14), Buszek (8), Żurek (libero) oraz Nilsson (3), Pujol (1), Kamiński, Pawliński. Po ataku 37, po bloku 7, zagrywka 3, po błędach rywala 12.