Sport
Data utworzenia: 2010-09-03
Wakacyjne Manewry Taneczne
Grupa taneczna SPID z MDKu nr 5 zorganizowała 5 dniowe warsztaty taneczne. Przez cały ostatni tydzień wakacji młodzi tancerze szkolili się z różnych technik tańca. Zaproszeni trenerzy uczyli takich stylów tańca jak house, locking, crump, street jazz, hip hop, old school.
Pierwszego dnia zajęcia prowadziła Ania Jujka. SPID miał już warsztaty z Anią w zeszłym roku i po raz kolejny był zachwycony zajęciami z nią. Youya uczyła hip hopu oraz old school'u. Dała również uczniom zadanie. Tancerze mieli ułożyć i zatańczyć krótką historyjkę wykorzystując kroki, których wcześniej się nauczyli. Na końcu zajęć wszyscy stanęli w kole i na takiej "scenie" jeden po drugim prezentowali swoje układy. Tancerzom towarzyszył stres, przez co zadanie było jeszcze trudniejsze.

- Zajęcia prowadzone przez Jujkę były naprawdę świetne. Bardzo ciekawe i profesjonalne - mówi jedna z uczestniczek warsztatów.

Ania Jujka poprowadziła również lekcję jazzu, co dla wielu było nowym doświadczeniem. Trenerka nauczyła młodych adeptów tańca podstaw tego stylu oraz krótkiego układu. Jej choreografia opowiadała o nieodwzajemnionej miłości. - Jesteśmy nieszczęśliwi, bo ta druga osoba nas nie kocha, a my ją bardzo - opowiada Ania Jujka. Kiedy wyrażamy w tańcu emocje stajemy się prawdziwi i wiarygodni, przez co taniec staje się piękniejszy - kontynuuje.

Zajęcia prowadziła również Ann Marie ,,Ryfa" Ree. SPID po raz pierwszy miał z nią zajęcia. Już pierwszy trening z Ryfą kosztował tancerzy wiele wysiłku. Na ich twarzach widać było, że ich ciało jest już bardzo zmęczone i nie ma sił, ale oni się nie poddawali. Ryfa uczyła przede wszystkim house'u. Jej zajęcia nie były jednak zwyczajne. - Ryfa jest młodą i pełną energii dziewczyną. Tą energię przekłada na taniec. Jest również szalona, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu - opowiada jedna z uczestniczek warsztatów. Dodawała wiele ciekawych elementów, które rozwijają tancerzy. Jednym z nich było podzielenie uczniów na małe grupki, gdzie w swoim gronie tancerze mieli ruszać tylko jedną częścią ciała, np. głową. Później mieli inspirować się... klapkiem. Zadanie było dość trudne, ale wszyscy świetnie się przy tym bawili. Kolejnym ciekawym elementem warsztatów było tak zwane koło śmierć. Uczestnicy zajęć znowu stanęli w kole, jednak tym razem w dużo mniejszym, przez co panowała zupełnie inna atmosfera. Na środek wychodziły tylko te osoby, które chciały. - Jak byliśmy w takim małym kole, to nie stresowałam się tak bardzo, jak zazwyczaj. O wiele lepiej mi się tańczyło - opowiada Ola.

Wojtek Krawczuk regularnie prowadzi warsztaty dla tej grupy. Po raz kolejny uczył crump'u i locking'u. Nauczył tancerzy także krótkich choreografii pod słowa piosenek. Nowością dla młodzieży była nauka breakdance'a. Uczniowie mieli lekką obawę, ale jak się później okazało, to nie było takie straszne. Również Wojtek przywiązywał na zajęciach dużą wagę do nazw kroków. Uważa, że jeśli znamy kroki to musimy znać też ich nazwę.

- Wszystkie zajęcia były prowadzone w sposób bardzo wesoły - opowiada Marta, jedna z uczestniczek zajęć. Czasem bywało jednak ciężko. Niektórzy się poddawali. Wojtek Krawczuk twierdzi, że nie mamy sił dopiero wtedy, gdy mdlejemy. Do tego na szczęście nie doszło. Trzeba również wspomnieć, że treningi trwały po 6 godz. dziennie. - Warto było się tyle pomęczyć, by na koniec usłyszeć od naszej trenerki: Jestem z was dumna! - cieszą się młodzi tancerze. - Dziękujemy trenerko! - dodają.

Projekt został dofinansowany przez Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego.
Autor: Aleksandra Żywczewska
Komentarze czytelników:
Autor: Suwi
Dodano : 2010-09-04 18:56:51
prawda!;) elegancko ;)
Czekamy na Twój komentarz do artykułu.
Treść komentarza
Podpis


Wróźby on-line tarot